|
Wybieramy kredyt hipotecznyWaluta, rodzaj rat, długość okresu spłaty i wysokość wkładu własnego - o tych parametrach kredytu decyduje klient. Złotówki, dolary, franki czy euro - w jakiej walucie zaciągnąć kredyt mieszkaniowy? PLN-y dają wyższą zdolność kredytową, a waluty obce – niższe oprocentowanie. Innymi słowy: kredyt w złotówkach jest łatwiejszy do uzyskania, ale i droższy od tego zaciągniętego w euro czy frankach. Ponadto waluta zagraniczna niesie ze sobą ryzyko wahań kursowych. Wystarczy, że notowania złotówki spadną lub wzrośnie kurs euro czy franków, a rata dłużnika zwiększa się o kilka, czasem nawet kilkadziesiąt procent. Mimo niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą ta forma „dofinansowania”, wciąż cieszy się ona dużym zainteresowaniem ze strony kredytobiorców. A to dlatego, że towarzyszące jej niskie oprocentowanie potrafi zmniejszyć sumę miesięcznej raty nawet o kilkaset złotych.
Po wyborze waluty przychodzi czas na sprecyzowanie czasu spłaty kredytu. Uregulować dług w 10, 20, 30, a może 50 lat? Jeśli klientowi banku zależy na stosunkowo niskich ratach, większej zdolności kredytowej i stabilizacji finansowej, będzie się starał wydłużyć okres regulacji zaciągniętej kwoty. Wówczas zmniejszy ryzyko ewentualnej niewypłacalności z powodu np. nieprzewidzianych wydatków lub utraty pracy. Dodatkowo jeśli wybierze długi okres spłaty u wierzyciela, który nie pobiera opłat za wcześniejszą regulację kredytu i modyfikację harmonogramu rat – przy okazji przypływu gotówki ureguluje dług w znacznie krótszym czasie. Jednak na długość regulacji kredytu wpływa również wiek dłużnika, który w momencie spłacania ostatniej raty nie może mieć więcej niż 70 lat. Z tego względu np. pięćdziesięciolatek nie może zaciągnąć kredytu na 30 czy 40 lat. Kolejny dylemat kredytobiorcy dotyczy rat. Które: stałe czy malejące będą dla niego korzystniejsze? W stałych mamy do czynienia z niezmienną kwotą miesięcznej opłaty, w malejących zaś raty obniżają się na skutek „topniejących” odsetek. Mimo że system rat stałych jest bezpieczny, przewidywalny, a dla klientów z niską zdolnością kredytową - łatwo dostępny, posiada jedną, istotną wadę – spowalnia spłatę kredytu, zwiększając tym samym wartość odsetek. Innymi słowy: przy ratach stałych łączna cena długu jest wyższa niż w przypadku systemu rat malejących. Jednak zdecydować się na system rat malejących może jedynie klient, który cieszy się wysoką zdolnością kredytową. Kredytobiorca decyduje również czy i jak wysoką kwotę przeznaczy na tzw. wkład własny. Określa wówczas jaką część ceny inwestycji (np. mieszania, domu) pokryje on, a jaką „sfinansuje” mu bank. Przy czym im większy będzie wkład własny klienta tym lepsze warunki zaciągnięcia kredytu zaoferuje mu wierzyciel. Dzieje się tak, ponieważ banku widząc, że ten jest w stanie od ręki sfinansować np. jedną trzecią ceny nieruchomości, już na wstępnie ocenia go jako wiarygodnego dłużnika. A wierzyciel przekonany o wypłacalności swojego klienta jest w stanie zaproponować mu korzystne, bo niskie oprocentowanie. Jak widać wybór kredytu hipotecznego nie jest prostym zadaniem, bowiem w każdym wypadku oznacza długoletnie zobowiązanie finansowe, a więc w pewnym sensie – uzależnienie od banku, w którym się zapożyczyliśmy. Stąd bardzo ważne, by wybrana instytucja budziła zaufanie, a każdy punkt umowy, którą w przyszłości podpiszemy był przez nas i doradce kredytowego gruntownie przeanalizowany.
DobraHipoteka.pl
|